 | | fot. kb |
W sobotę 13 listopada piłkarze Olimpii Elbląg zmierzyli się na własnym stadionie z GKSem Katowice. Mecz był o tyle ciekawy bo obie drużyny walczą o byt w I lidze ponieważ zajmują dolne rejony tabeli. Przyjezdni mieli wsparcie dużej grupy swoich kibiców, których przyjechało około pięciuset. Zgromadzeni przy Agrykola 8 sympatycy piłki kopanej nie mieli powodów by narzekać. Mecz stał na dobrym poziomie, były akcję podbramkowe, dramaturgia do ostatnich minut, kartki oraz cztery bramki. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Od samego początku lepiej na boisku prezentowali się zawodnicy „Gieksy” jednak to Olimpia jako pierwsza cieszyła się ze zdobytego dość niespodziewanie gola. Bardzo dobre podanie z głębi pola dostał Zaniewski. Zawodnik znajdujący się z prawej strony boiska przebiegł z piłką kilka metrów i huknął w światło bramki. Futbolówka uderzona niemal idealnie wleciała w samo okienko bramki przyjezdnych. Od tej pory nastąpił okres bardzo dobrej gry żółto-biało-niebieskich. Gospodarze chcieli pójść za ciosem. Skonstruowali w krótkim czasie kilka dogodnych sytuacji lecz za każdym razem brakowało albo precyzyjnego strzału albo ostatniego dobrego podania. Po krótkim czasie dominacji Olimpii piłkarze z Katowic otrząsnęli się i zaczęli atakować. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Najpierw doskonały strzał Piotra Plewy obronił Krzysztof Stodoła. Chwile później Wojciechowski ratował Olimpię przed utratą bramki. W 26 minucie przyjezdni przeprowadzili kolejną akcję ale tej Olimpii nie udało się już wybronić. Po bardzo dobrym dośrodkowaniu w pole karne najwyżej do piłki wyskoczył Przemysław Pitry i strzałem głową doprowadził do remisu. Stracona bramka nie podziałała źle na morale olimpijczyków. Gospodarze już minutę później mogli zdobyć gola jednak strzał Zaniewskiego z główki był za słaby. Trzy minuty później Żółto-biało-niebiescy cieszyli się z objęcia prowadzenia. Najwyżej do piłki w polu karnym GKS-u wyskoczył Iwan i strzałem głową pokonał bramkarza gości. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
W drugiej części gry Olimpia zaczęła grać słabiej. Kluczowa była 67 minuta, kiedy to drugim żółtym kartonikiem został ukarany Paweł Wojciechowski. Po tych wydarzeniach przewaga przyjezdnych z minuty na minutę stawała się coraz większa. W 80 minucie piłkarze GKS-u dopięli swego. W zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Deniss Rakels, który wepchnął piłkę do bramki Olimpii. Do końca spotkania pomimo ataków piłkarzy z Katowic gospodarzom udało się utrzymać remis.
Za tydzień piłkarze Olimpii rozegrają ostatni mecz w tym roku. Przeciwnikiem żółto-biało-niebieskich będzie doskonałe spisująca się drużyna Zawiszy Bydgoszcz.
kb
 | Podobne aktykuły: |
Szkoła Podstawowa nr 6 w Olimpijskiej Szkole » Szamotulski w Olimpii » Przygotowania do rundy rewanżowej » Ogólnopolski Turniej Futsalu ETNA CUP 2012 » Gospodarze okazali się najlepsi - Conca 2012 »
|