 | | fot. PAP |
Polscy siatkarze zdobyli złoty medal mistrzostw Europy, w finale w tureckim Izmirze pokonując 3:1 reprezentację Francji. Polacy po raz pierwszy w historii zostali mistrzami Starego Kontynentu.
Polacy zagrali w finale ME po raz pierwszy od 26 lat. W 1983 roku wywalczyli wicemistrzostwo Europy i było to piąte z rzędu wicemistrzostwo w historii naszej siatkówki. W 1967 roku zdobyli brązowy medal. "Biało-czerwoni" nigdy wcześniej nie sięgnęli po złoty medal. Aż do turnieju w Tureckim Izmirze.
Pierwszy set od początku przebiegał według scenariusza "punkt za punkt". Francuzi pierwsi wyszli na prowadzenie i przy ich przewadze 8:7 siatkarze zeszli na pierwszą przerwę techniczną. Polacy szybko jednak odrobili straty i po dwóch udanych atakach Piotra Gruszki zrobiło się 11:10 dla Polaków. Później obydwie drużyny wymieniały ciosy. Jak przystało na finał siatkarze wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i kibice oglądali pasjonujące widowisko.
Przy stanie 20:20 set wszedł w decydującą fazę. Na zagrywkę wszedł Daniel Pliński i dwoma asami serwisowymi wyprowadził nas na prowadzenie. "Trójkolorowi" zdołali jednak odrobić dwupunktową stratę i doszło do emocjonującej końcówki. Gra na przewagi, nie była dla naszych siatkarzy pierwszyzną w tym turnieju i wybronili trzy piłki setowe, a w końcu Bartosz Kurek pięknym atakiem wykończył naszą kontrę i rozstrzygnął pierwszą partię.
Drugi set wyglądał podobnie do pierwszego. Zrobiło się niebezpiecznie gdy Francuzi prowadzili już 12:9. Wówczas Daniel Castellani wpuścił na parkiet w miejsce Kurka Michała Ruciaka, który jak się okazało dał znakomitą zmianę. Gra Polaków znów zaczęła się układać i szybko wyszli na prowadzenie 14:13. Ruciak nadal szalał pod siatką i gdy zaserwował Francuzom asa było już 19:14.
W grze rywali coś się zacięło i potrafili "odgryzać" się tylko pojedynczymi atakami. Polacy grali natomiast jak z nut - wynik 21:15 mówił sam za siebie. Przewaga "biało-czerwonych" utrzymywała się, przy stanie 24:19. Nie udało się wykorzystać dwóch piłek setowych, ale ostatecznie drugą partię skutecznym atakiem skończył Gruszka.
Trzeci set ułożył się całkowicie nie po myśli Polaków. Francuzi świetnie się bronili i wyprowadzali zabójcze ataki, natomiast w szeregach "biało-czerwonych" nic nie funkcjonowało jak należy. Koniec końców "Trójkolorowym" udało się osiągnąć miażdżącą przewagę 20:11. Polacy zdołali zmniejszyć straty, ale wyglądali na pogodzonych z tym, że trzecią partię oddadzą rywalom. I tak się właśnie stało. W ostatniej akcji Kurek po ataku trafił... w trenera Francuzów i sędzia odgwizdał koniec trzeciej partii.
Czwarta odsłona meczu wyglądała tak jak dwie pierwsze partie. Punkt za punkt. Emocji było co niemiara. Polacy wychodzili na prowadzenie, ale "Trójkolorowi" nie dawali sobie odskoczyć. Końcówka seta podobnie jak poprzednie, obfitowała w emocje. W końcu po ataku Daniela Plińskiego Polacy mieli meczbola (24:23). Francuzi zdołali go jednak wybronić. Drugiego meczbola po ataku Gruszki nie zdołali już wybronić i Polacy zostali mistrzami Starego Kontynentu.
źródło: onet.pl
 | Podobne aktykuły: |
Kolejna porażka siatkarek Orła » Pierwszy mecz pierwsze zwycięstwo » Joanna Wołosz w kadrze polskich siatkarek na ME » IKS Atak Elbląg na czwarty miejscu w Europie » Siatkarki z brązowym medalem »
|